Silne i ulegli

Na jednym rysunku stoi dumnie wyprostowana kobieta w mundurze. Kobieta-generał. Salutują jej żołnierki i żołnierze. Inny pokazuje mężczyznę w fartuszku przy garnkach, wokół niego trójka dzieci; przy stole nad laptopem pochyla się jego żona. Z kolejnego na zwiedzających przedszkolną galerię patrzy z szoferki szesnastokołowego tira młoda dziewczyna – kierowca.

“Czarek zaczął bawić się lalkami”, mówi szeptem mama Cezarego do stojącego obok taty Patrycji. “Ciągle prosi męża, by ten pomagał mu szyć ubranka dla Barbie”.

“Aha, a Patka chce zostać kierowcą Formuły I albo maszynistą. Podsuwamy jej z żoną książeczki o dziewczynkach, ale ona pożycza od kolegów komiksy ze Spidermanem”, mężczyzna kiwa głową ze zrozumieniem.

Wychowawca przedszkolny kolejno podsumowuje dokonania poszczególnych dzieci: Marysia zna już całą tabliczkę mnożenia i zaczyna interesować się chemią; Marek rozmiłował się w projektowaniu kostiumów do przedszkolnych przedstawień, które potem szyje Romek (“ze swoim tatą”); Basia w każdej zabawie grupowej zostaje liderem i potrafi świetnie kierować uczestnikami-równieśnikami…

Rodzice dumnych pięciolatków nie wyglądają na szczególnie zachwyconych, co starają się nadrobić miną. “Moja mama zajmowała się domem, mężem i dziećmi. Mój brat wyrósł dzięki temu na silnego, aktywnego i potrafiącego zadbać o swoją rodzinę mężczyznę”, szeptem zwierza się tacie Patki mama Romka.

“A słyszała pani, że Bruksela ma zamiar wprowadzić rozporządzenie, które zakazywałoby adoptowania dzieci parom stereotypowo myślącym o rolach płci? Dodatkowo wszyscy oczekujący dziecka rodzice mieliby przechodzić kurs równouprawnienia”.

“Trzeba protestować! Już teraz, gdy zwracam uwagę mojemu synkowi, żeby nie płakał, bo przecież jest mężczyzną, ten odpowiada mi, że każdy – niezależnie od płci – ma prawo dowolnie wyrażać emocje, o ile nie robi tym krzywdy innym. I namawia do zabawy lalkami synów sąsiadów!”

Natalia Syrzycka-Mlicka

Źródło: Unia&Polska

Więcej tekstów >>